Odkręcanie, przewijanie…

Szyleczko pyta, więc i ja pokażę moje gadżety (choć one takie stare, że im do miana gadżetów daleko), a mowa o motowidle i nawijarce.

Cały mój sprzęt widać na obrazku. Mam dwie nawijarki, przy czym jedna z nich jest bardzo stara i właściwie boję się jej używać. Pochodzi ona z Doplety, podobnie jak motowidło.

Są ciężkie, stare i „z charakterem”, o ile chęć poplątania lub urwania włóczki tak można nazwać. Ta stara nawijarka była moją pierwszą i używałam jej właściwie tylko kilka razy. Nie wiem, jakoś się nie polubiłyśmy. Do tego ma tendencje do wkręcania włóczki w „dzyndzolek” pod tym białym walcem (widać na zdjęciu niżej), a wtedy to już mnie krew zalewa i mam ochotę ją rzucić w kąt. Zatem jeszcze do niedawna wolałam wszytko przewijać w kulki.

Motowidło wygląda tak:

Koślawe toto, stare i popiskuje, ale działa więc nie marudzę. Jedynie trzeba uważać w którą stronę się nawija włóczkę, bo ma tendencje się odkręcić od podstawy i pofrunąć przez kuchnię. :-)

No i mój ostatni zakup – nowa nawijarka (taką chyba wiekszość z nas ma).

Jest ok, mało miejsca zajmuje, nie skrzypi, ale bardzo mnie irytuje spadający drut podczas przewijania. Czy tylko moja tak ma? Kończy się na tym, że muszę go trzymać, by włóczka się nie wkręciła. Niefajne…

Wreszcie!

Zrobiłam go pół roku temu. Potem było 1000 innych rzeczy ważniejszych niż spisanie małych „Pawich Oczek”, potem zima i choróbska, ale wreszcie opis jest.

spec5

Sweterek jest dziecięcą wersją tych „Pawich Oczek”. Obydwa swetry robi się tak samo, od góry, z okrągłym karczkiem z ażurem, jednak korpus w wersji dziecięcej jest, no… „dziecięcy”. Ma linię A i sweter zapina się tylko u góry. Ponadto, na prośbę testerek dodałam instrukcje na krótkie rękawy i muszę przyznać, że podoba mi się taka opcja i chyba Młodej wydziergam odpowiedni rozmiar na lato jeszcze raz, z krótkim rękawem właśnie.

spec6

Kardigan zrobiłam z Malabrigo Socka w chyba najcudowniejszym różu jaki widziałam Light of Love (nie wierzę, że się zachwycam różem… powiedzmy, że to zasługa Agi :-). Trochę się umęczyłam podczas robienia, oczywiście przez rękawy. Takie małe, a i tak robiłam je kilka tygodni. Ja nie wiem, co ja z nimi mam :-/

spec7

W każdym razie serię „pawiową” uznaję za ukończoną. Jeśli są osoby, które ową serię zakupiły i brakuje im jakichś opisów, proszę się do mnie odezwać na mejla – doślę co brakuje.

Agi

„Bulle” wpadł mi w oko jak tylko został opublikowany, a było to dokładnie w kwietniu 2012. Owy kwiecień był dla mnie fantastyczny, w końcu to miesiąc narodzin najcudowniejszej z Agnieszek jakie znam – mojej córci. Mojego małego uparciucha, śmieszki, łobuziaka, który jest obecnie całkowicie zakochany w maminych robótkach. Kiedy moja mała panienka widzi nowy włóczkowy precel, od razu pyta „Agi???”, kiedy spogląda na nową robótkę na maminych drutach mówi „Sweterek! Agi???”, nic tylko patrzeć jak zacznie mi podbierać motki i sama dziergać podśpiewując „To dla Agi!” :-)

bulle12

Sweterek, który tu widzicie jest w 100% Agi. Włóczka wygrzebana z zapasów: beżowa Baby Merino plus kulka Zauberball kupiona „na próbę”, czyli dużo cieńsza wersja oryginału – idealna na wiosnę.

bulle5

Już dumam nad nową, grubszą wersją na jesień :-)

bulle3Wzór: Bulle