Lato z Dziećmi

Moje życie zwariowało. Wszystko jest obecnie inaczej. Pożegnałam wioskę, myślę, że już na stałe. Wróciłam „na stare śmieci”. Jedna rzecz jest całkowicie niezmienna – nadal dziergam. Choć przez kilka miesięcy pracowałam tyle, co na lekarstwo, lecz teraz wreszcie czuję się sobą. Tworzę, planuję, chcę rano witać nowy dzień.

W wakacje wydziergałam tylko kilka robótek. Właściwie to z 2 lub 3. Bluzeczkę z bąbelkami (klęłam jak szewc z każdym bąblem, ale i tak ją bardzo lubię) oraz moherową chustę (ta akurat jest przeznaczona na prezent za miesiąc).

Wakacje były również pełne wypadów nad jezioro, spotkań ze starymi przyjaciółmi, spacerów po ścieżkach dobrze mi znajomych, gdy miałam naście lat. No, ale dosyć rozczulania się :) czas na robótki!

Ta bluzeczka siedziała we mnie od dawna. Mówiłam, że dużo bąbelków? ;) Powstała z niecałych 3 motków BFL od Eden Cottage Yarns (ja mam jednak straszną słabość do włóczek od Vikki) i została nazwana Victoria. Zdjęcia robiliśmy wieczorem na poligonie, światło mieliśmy magiczne i nawet kolor włóczki jest mega na nich (Wojt się ciągle śmiał, że robię sweter z sierści własnego psa, bo taki jasny i „nijaki” jak Pyśka). Kinga z Whiteberry (to oni od dawna mi fotki strzelają) nawet pstryknęła mi kilka fotek do albumu z moimi dziabągami. Tak! Wojtek skończył już 10 lat, a Aga 8. A ja mam 4 na początku! Ale ten czas leci…

Wzór od jakiegoś czasu znajduje się na Ravelry. Można go znaleźć tutaj:

Ponadto, po tym jak Ravelry zaczęło kombinować ze swoim wyglądam, kiedy to wiele osób skarżyło się na różne dolegliwości z tym związane, część wzorów umieściłam również na innej platformie PayHip – tam nie trzeba mieć konta założonego, plik ściąga się bezpośrednio po zakupie.

Do zobaczenia! Mam nadzieję napisać wkrótce o kolejnych moich pracach. :)

Moja kryjówka

O matko, tak dawno mnie na blogu nie było, że nawet nie poznaje zaplecza wordpressa ;) Chłop kiedyś tam strony na serwery inne przenosił, coś tam kliknął, czy tez nie kliknął i blog wyparował. Dopiero jakiś czas temu przywrócił go do istnienia.

Rok 2018 był rokiem ciężkim, i fizycznie i mentalnie. Chłop przeszedł poważną operacje kręgosłupa (już jest ok, ale prawie nie chodził), odeszła od nas moja czadowa teściowa (a trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno, bo teściową miałam the best) i wyprowadziliśmy się z „metropolii” jaką jest Toruń.

Nigdy nie sądziłam, że nadaję się na mieszkanie w domu, z ogrodem, na wsi z jednym sklepikiem (śmiejemy się, że podstawy są: chleb, wódka i podpaski, wiec można mieszkać), ale… nie zamieniłabym już tego zupełnie na nasze poprzednie mieszkanie na osiedlu, gdzie parkowanie jest jak walka o ogień. I nawet mi nie przeszkadza, że psy muszę wyprowadzać wieczorem z latarką w dłoni ;)

No, ale nie o tym chciałam. Dom domem, stoi, a w nim moja kryjówka. Po tylu latach dziergania po nocach, jak wreszcie wszyscy sobie pójdą precz, przeniosłam się do mojego własnego pokoju. Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że to mój pierwszy własny pokój w życiu! Za dzieciaka dzieliłam pokój z siostrą, potem jakieś akademiki i stancje, z krótkim epizodem kiedy wynajmowałam mieszkanie sama. Nigdy wcześniej nie miałam tak w 100% mojego pokoju. I to takiego. Powiem Wam, że ciągle mi się gęba cieszy jak tu siedzę. Mogłabym stąd nie wychodzić.

W końcu widzę co się kryło w kartonach w mieszkaniu. :)

Climb Every Mountain

Wieki nie dziergałam czegoś tak po prostu dla siebie. No dobra, może nie wieki, w końcu jakiś czas temu Ease zrobiłam, ale jakoś totalnie subiektywnie tak to odczuwam ;) Zatem, by nie zwariować i by dzierganie nie stało się „jedynie pracą” mam zamiar co jakiś czas zrobić ot tak, coś tam z ogromnej bazy wzorów Ravelry.

Kolejne na tapecie jest „Climb Evey Mountain” Heidi Kirrmaier – skromna (jak ona sama), prosta, a jednocześnie efektowna bluzeczka na wiosnę, albo zimę, jak ubiorę długi rękaw pod spód. Włóczka to Bouncy Sport mojego osobistego Chłopa farbiarza Martin’s Lab, w kolorze Jaded (powiadają, że aż zapiszczałam z zachwytu jak go dla mnie zrobił, ale nie zaprzeczam, ani nie potwierdzam ;)

Dobra, dosyć gadania, fotki!

Jestem mega zadowolona. Nie dokonałam żadnych modyfikacji, dziergałam jak przykazano. Od momentu odpięcia po blokowaniu bardzo się polubiliśmy ;)

blog

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.