Fioletowy szał

Patrzę sobie czasami na te moje swetry łypiące na mnie z szafy ( jest ich dużo, więc łypią intensywnie :-) i nie mogę uwierzyć, że tam wcześniej fioletów nie było. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że widocznie do tej pory nie widziałam na serio ciekawych odcieni. Pierwszą fioletowa włóczką było Arroyo w kolorze Borajjas. Nie jest to typowy fiolet, bo wpada lekko w róż, za to kolejny mój zakup sprawił, że przez kilka dni szczerzyłam się do siebie jak przysłowiowy do sera. Prawdziwy, mocny, ciemny, głęboki fiolet. Nie jakiś tam zalatujący wrzosem, różem czy lilią. Wpadłam na niego przez przypadek, odwiedzając sklepy włóczkowe i od razu kliknęłam „kup”. 4 motki Western Sky Knits Willow Worsted w kolorze Velvet (nawet nazwa jest idealna!). Kurczę, tylko 4 motki! Na czapkę szkoda, na komin też, co ja potem zrobiłabym z resztkami? I tak dumałam i dumałam, aż doszłam do wniosku „Co tam? Raz kozie śmierć. Ciśniemy by był sweter!”

WSK Willow jest bardzo podobna do Riosa, który można u nas spokojnie kupić. Równie miękka po praniu i w cudownych kolorach, i właściwie spokojnie można je wymiennie stosować. Do tej pory Riosa dziergałam na typowej próbce 18 o. na 10 cm, lecz tym razem, by „wycisnąć” sweter rozluźniałam próbkę do 16 oczek. I wyszedł mega! Jest nadal ciepły, ale dzianina wyszła niesamowita. Lekko lejąca, miękka, no i z 4 motków zrobiłam golf. :-)

Niestety, a może i stety, włóczka na rękawach się skończyła :-) Dla mnie to nie jest wielki problem, bo bardzo lubię wszystkie rękawy, i długie, i krótkie, ale te akurat wydają mi się najbardziej praktyczne, gdy noszę golf w domu (i tak długie  podwijam).  Golf jest mocno głęboki, by mnie nie wkurzał wrzynając się w tarczycę. I rękawy i golf można spokojnie zmodyfikować, co mam też zamiar zrobić. Trochę resztek Riosów mi się po kątach wala i tak myślę, że chyba jeszcze jeden taki sweter popełnię, w paski, z długimi rękawami i bez golfu.

Opis został przetestowany, przetłumaczony i do 21-go listopada nawet jest z mega 50% obniżką z kodem loveya! A dlaczego? Lubię Was i już :-)

Miłego dziergania!

Bąble jesienią

Jakoś  na poczatku lata zrobiłam Młodej sweterek. Czerwony, z warkoczami i bąblami, i kołnierzem. Sweter jest uwielbiany, bo co jak co, ale ciągnięcie bąbli to nie lada frajda dla takiego malucha :-)

Bobbly Bunch

Bobbly Bunch

Na Agnieszkowy rozmiar (najmniejszy) zużyłam dokładnie 2 motki Dream in Color Calm, no może nieco więcej – trudno mi powiedzieć, bo cały czas przekładałam motki, by kolory ładnie się ułożyły, wiec kilka kulek mi zostało. Jak zważyłam resztki to praktycznie cały motek mi wyszedł i nie chcąc chomikować kolejnych złogów włóczkowych zrobiłam jej czapę do kompletu :-)

Bobbly Hat

Od wczoraj oba opisy są dostępne na Ravelry (osobno lub w komplecie) i na stronce. Przez najbliższe 48h opis sweterka jest o 20% tańszy (z codem BOBBLESROCK), a tłumaczenie polskie oby zostanie dodane za 2-3 dni (już się robi :-).

Za to dzisiaj mam do rozdania jedną kopię kompletu. A co należy zrobić? Po prostu zostawić komentarz pod tym wpisem tłumaczący dlaczego bąble są fajne :-) Pamiętajcie by zostawić na siebie namiary – najlepiej nick na Rav lub email.

Zwycięzcę wylosuje Aga we wtorek. Powodzenia!

P.S. A propos tłumaczeń… The Big Cable ma już obie wersje językowe, a za jakąś godzinkę dodam Three Braids :-)

Cloud Bay

Sweter dokładnie taki, jakie ostatnio lubię najbardziej. Prosty, szary, z kieszeniami i mega mięciutki :-)

Cloud Bay

Jestem z niego podwójnie zadowolona. Po pierwsze, nauczyłam się dzięki niemu włoskiego zamykania oczek (tzw. Tubular BO), po drugie, jest w obu wersjach językowych. Miłego dziergania!

P.S. Przez najbliższe 48h opis dostępny jest 20% taniej. Nie potrzeba kodu wklepywać, samo powinno odjąć.