Loki model

Dzisiaj kolejny dzień leniuchowania, a czas leci jak oszalały do przodu, niestety.

Ostatnie fotki Lokiego. Jakiś milusiński się ostatnio zrobił i nawet przed Bellą zajmuje miejsce w wyrku.

)
Loki ogląda Animal Planet :)

Czytając Kinga

Stephen King kiedyś napisał książkę, w której podzielił horrory na trzy kategorie. Te z wampirem pragnącym krwi lub mięsa lub mózgu; te z Frankensteinem, gdzie jest potwór stworzony przez naturę, bądź człowieka; i te z podwójną osobowością, typowy Dr Jackyl i Mr Hyde. Nie ważne, jaka byłaby fabuła książki lub filmu, zawsze wpadałby w którąś z kategorii.

Sądzę, że w życiu jest podobnie. Na pewno każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu wampira czerpiącego wszystko, co można od innych. Znajdziemy potwora stworzonego przez może okoliczności, może innych, a może po prostu sam wyewoluował. No i jest też ten cholerny dwulicowy Jackyl/Hyde.

Zresztą, które horrory są najstraszniejsze?

Te na faktach.

I te „wykonalne”, niestety.

)
Z serii głupich min: "Boję się" :)

P.S. „Danse macabre”. Polecam.

Wpis nr 41

)
Pepsi, żeby nie było :)

Do mojej bucket list na 100 % dołączy wizyta w Australii. Zresztą od dawna jest to moim marzeniem. A wszystko przez to, że byliśmy w kinie. I jeszcze ten australijski akcent… Rozmarzyłam się :)

P.S. Gdyby tylko Nikola nie miała ust napchanych botoksem! A taka ładna była.

)
Redd's, żeby nie było :)