Sierociniec

Obejrzałam „Sierociniec”. Miłość matki to piękna rzecz.

A jutro (właściwie dzisiaj) do Bydgoszczy. Kolejny pracowity weekend.

Daj kotu palec...
Daj kotu palec...

Likes…

Ulubione…:
– spanie pod pierzynką (pikowaną), tak do 10 rano, za plecami przytulony On, w nogach futra;
– lody, koniecznie jogurtowe, najlepiej smakują podczas spaceru na starówce;
– wyjście do kina, najlepiej latem na seans około 22, nie ma popcornowców ani dresiarzy, jest za to klimatyzacja;
– lampka czerwonego wytrawnego, wieczorem do pysznej kolacji we dwoje;
– czytanie w wannie pełnej wody, koniecznie z bąbelkami, aż do zmarszczenia skóry;
– szybki prysznic latem, a potem można się dalej pocić ;)
– karkówka z grilla i Lech;
– mówienie uczniom „perfect”, a potem słowa „uwielbiam, jak mnie chwalisz” płynące z ich ust :)
– chodzenie do fryzjera, nie dla pasemek, ale dla masażu głowy;
– robienie zdjęć, nawet tych monotematycznych, przepalonych i słabych…
cdn.