31. dzień – To już jest koniec…

Uff, ciężko pisze się tak codziennie i gdybym nie dziergała, to… :-) No, ale już mogę powiedzieć, że dałam radę skrobać bloga wraz z NaBloPoMo.

Dzisiaj koniec roku. Miałam zrobić jakiś fajny kolaż fotek z tych ostatnich 12 miesięcy, ale nie chcę mi się :-) Zatem będzie dzisiaj bez-zdjęciowo… i bez noworocznych postanowień. No bo po co, skoro i tak ich nie dotrzymuję :-P

Mógłby jedynie kolejny być tylko troszkę lepszy. O!

30. dzień – Wróżka i kawka u Pyziulki

Wyrwałam się wczoraj na plotki-dziergotki do mojej ulubionej sąsiadki i powzdychałam sobie przy kawie do jej zabawek. Zakochałam się w lalkach wydzierganych przez Pyziulkę, a już w szczególności w pewnej różowej (tak, różowej – mimo mojej niechęci do tego koloru!) wróżce. Piękna, po prostu piękna.

Zdjęcie wróżki od Pyziulki (za jej zgodą) - szukajcie u niej postu z 10.03.2010 :-)

Bogatsza w rady i zieloną włóczkę skarpetkową (na którą uparcie czekałam na e-dziewiarce) śmigałam szybko do moich chłopaków. A tam Synek już wykąpany :-)

P.S. Matko, czy tylko mi tak wolno skarpetki idą?

29. dzień – Czarno-białe i w kolorze

Jestem okropna.

Nie potrafię nie szperać w necie za czymś nowym, nie potrafię nie dumać nad nowymi projektami, nie potrafię nie przeliczać rzędów w próbce czy metrów w włóczce na nowy projekt. Co jakiś czas macam te moje włóczki układając sobie w głowie co będzie z tej, a co z tamtej :-)

Ale, ale… dziergam stare projekty cały czas, choć brązowy summit (lada moment a napiszę, że ten wzór nienawidzę) i zielony kapuro-szalik powoli zaczynają dorastać do miana UFO (UnFinished Objects).

A ja w święta wzbogaciłam się o:

- już od jakiegoś czasu ukończonego baktusa :-D
Tu prezentacja na ludziu - wybaczcie, że bez głowy, ale miał być baktus nie ja :-)
- czarną "makówkę" zrobioną w jeden wieczór przed TV. Zdjęcia zrobiłam czarno-białe, bo trudno zaprezentować wzór na tak ciemnej włóczce.
Ciągle dumam czy dorobić kwiatka na szydełku z boku. Włóczka Katia Himalaya (50% merino, 50% akryl) 0.8 motka 50g (czyli ok. 70m), druty 6 i 5 na ściągacz.

Wzór darmowy z Ravelry.

A, no i na drutach pojawiły się wreszcie Małżowskie skarpetki. Zatem Magic Loop (rules!) i dwie dziergane jednocześnie – trochę to potrwa, ale spoko, wygląda na to, że zima też jeszcze potrwa :-)

Gdyby ktoś miał wątpliwości, da się w ten sposób dziergać nawet drutami 80cm.