Leśny kocyk

Skoro klimaty leśno-szydełkowe w ten weekend u mnie przeważają to szybko pokazuję kolejny falisty kocyk.

Wzór to znowu Neat Ripple Pattern. Włóczka to Alize Cotton Gold Batik Design – taka sama jak u Synka, tylko tym razem w kolorach lasu.

Jedyna różnica to jego długość. Zrobiłam tym razem nieco krótszy, aby mieć włóczkę na 5 rzędów półsłupków naokoło kocyka. Zauważyłam używając swojego, że ma on tendencje do wyciągania się na długość, a i jeden rząd lamówki to za mało. Teraz mam tylko nadzieję, że przyszłemu właścicielowi będzie się pod nim spało równie dobrze, jak mojemu Synkowi.

A tutaj chyba są najprawdziwsze kolory.

Ssssss

Dzisiaj poszliśmy do pobliskiego lasku i zobaczcie co tam znaleźliśmy? W toruńskich lasach są węże!


A tak naprawdę na samym początku było pudło z bawełnami. Niektóre były prawie całe, inne w ilościach śladowych. I było też szydełko nr 3.5. I była inspiracja pochodząca z tego wpisu, który pokazała mi Truscaveczka.

A potem były już tylko same półsłupki. Czasami stawiane w koło, czasami w tę i we w tę.

Powolne wypychanie poliestrem wygrzebanym z poduszki z Jysku.

Potem głowa… najtrudniejsza i najbardziej pracochłonna część. Do tego przerywana czytaniem nowej książki Ysoldy.

Aż powstał On.

Kłów u niego nie stwierdzono. Nie chcielibyśmy by pokąsał Synka, prawda?

Synek od razu się do niego dobrał.

Albo on do Synka?

Tak czy siak, zostanie z nami :-)

Konik polny, czyli w prostocie siła :-)

Skończyłam drugiego robaczka :-)

Jest prosty jak drut :-) Tylko prawe i lewe oczka. Raglan i rękawy robione naokoło to jedyne „utrudnienia”.

I taki miał być. Zwykły, prosty, ciepły, zapinany na guziki, na jesień i zimę dla Synka.
No i oczywiście zielony :-)

W tej chwili jestem na etapie przeliczania oczek na pozostałe rozmiary (mam nadzieję się wyrobić do piątku), a potem testerki będą działać.

Grasshopper (Konik Polny) jest na Synka nieco za duży, ale to zabieg celowy, gdyż sweterek ma być na jesień/zimę. Więcej szczegółów będę zamieszczać na Ravelry (jeśli ktoś chętny zapraszam go grupy Lete’s Knits)

A teraz biorę się za ostatniego robaczka, czyli Cykadę. Włóczka już zamówiona.