Drifting

Pogoda dzisiaj do bani, ale fotki są ;-)

Wzór „Drifting” z kolekcji „Breezy Blues” Cecily Glowik Macdonald.

Wzór bardzo ciekawy, bo chociaż na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły raglan, to taki nie jest. Oczka na przody są nabierane wzdłuż krawędzi rękawów, przez co swobodnie sobie zwisają. Jak go przypinałam do zblokowania miałam Witaminowe deja vu ;-)

Zrobiłam go z włóczki  Schachenmayr nomotta Regia Silk 4-ply. Według wzoru sweterek miał być zrobiony ze skarpetkowej włóczki, a do tego ta wybrana przeze mnie miała trochę jedwabiu, więc miało być git. Było do momentu rozpoczęcia pracy :-/

Włóczka jest miękka, lekka, miła w dotyku, ale koszmarnie się kulkuje i do tego, jak na jednym zdjęciu widać, dzianina się paskudnie gniecie. Ale gdyby tylko tyle „ale” było, to bym to zniosła. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie wpieniła dzisiaj rano, i to bardzo. Kupiłam ja w sklepie, w którym najczęściej robię zakupy, i do głowy by mi nie przyszło, że przyślą mi motki z kilku lotów. Zamówiłam 4 – przy takiej ilości już raczej nie chodzi o parę skarpetek – i ufając, że wszystko jest ok, nawet nie spojrzałam czy się numerki zgadzają. I tak sobie dziergałam i dopiero rano, jak sweter wisiał na wieszaku zauważyłam ciemny pas od talii w dół oraz na rękawach. Na zdjęciach tego nie widać, na żywo laik się nie dopatrzy, ale… ech :-/Moje modyfikacje to:
– dłuższe rękawy i tułów,
– 5 oczek ryżu na brzegach przodów i na krawędziach zamiast ściągaczy. Z brzegiem też była jazda. Musiałam go poprawiać dwa razy, albo za ciasno zrobiłam, albo za luźno, a i tak skończyło się na szydełku :-/

Jakieś pechowe te wzory Cecylii, a tak mi się podobają :-/

Tył wygnieciony :-/

A, bym zapomniała. Mam jeszcze 6 motków szarej Regii, którą kupiłam na drugi sweter z tej kolekcji. Chyba jednak zrobię z niej skarpetki dla całej rodziny…