Na fali

Pod poprzednim wpisem zostałam poproszona o wyjaśnienie jak się robi falujące kocyki. Wzór nie jest mój, lecz spotkałam się z nim w książce „1000 splotów na drutach i szydełkiem” oraz u tej pani. Gdy przejdzie się na jej stronę można zobaczyć krok po kroku jak szydełkować takie fale.

Jeśli ktoś nie rozumie po angielsku i nic z obrazków nie może wyczytać podpowiem tylko, że:
– liczba oczek łańcuszka na pled, kocyk, poduszkę musi być wielokrotnością 14 + 3 o. łańcuszka.
– zaczynamy rząd od wbicia się w 4. oczko od końca, w kolejnych oczkach robimy  5 słupków, potem *2x po dwa słupki łączone górą (dół zygzaka), 4 słupki, 2x po dwa słupki w jednym oczku (góra zygzaka), 4 słupki* i tak powtarzamy. Na końcu powinniśmy zrobić 2 słupki w jednym oczku i zawracamy.
– w kolejnym rzędzie zaczynamy od 3 oczek łańcuszka i znowu zaczynamy stawiać słupki – przy czym pierwszy powinien być w tym samym miejscu gdzie się w/w łańcuszek zaczynał. A potem *4słupki, dół, 4 słupki, góra* itd, itd.
Pięknie to wszystko widać na zdjęciach w linku.

Jak widać pled ma wyjątkowe właściwości przyciągania wszystkich kotów w pobliżu ;-)

Mój pled będzie duży. W tej chwili ma szerokość 170 cm (297 o.) i 50cm długości, czyli jeszcze 3 razy tyle ma go być. Pożera złogi akrylowe niesamowicie – jeden pasek (2. rzędy) zjada ok 20-25g włóczki, czyli będzie na serio ciężki. Ale za to jaki kolorowy ;-)

Ponadto falowanie jest tak wspaniałe, że zaczyna się pojawiać w innych miejscach w mieszkaniu. Dzisiaj skończyłam poszewkę na poduszkę z Medusy, którą oficjalnie uznaję za najbardziej rozwarstwiającą się włóczkę pod słońcem.

A na koniec falowanie w wersji Batik, czyli kolejny raz kocyk dla Wojtka (tym razem synka znajomej) i muszę przyznać, że baaaaardzo mi się podobają te kolory.