Ssssss

Dzisiaj poszliśmy do pobliskiego lasku i zobaczcie co tam znaleźliśmy? W toruńskich lasach są węże!


A tak naprawdę na samym początku było pudło z bawełnami. Niektóre były prawie całe, inne w ilościach śladowych. I było też szydełko nr 3.5. I była inspiracja pochodząca z tego wpisu, który pokazała mi Truscaveczka.

A potem były już tylko same półsłupki. Czasami stawiane w koło, czasami w tę i we w tę.

Powolne wypychanie poliestrem wygrzebanym z poduszki z Jysku.

Potem głowa… najtrudniejsza i najbardziej pracochłonna część. Do tego przerywana czytaniem nowej książki Ysoldy.

Aż powstał On.

Kłów u niego nie stwierdzono. Nie chcielibyśmy by pokąsał Synka, prawda?

Synek od razu się do niego dobrał.

Albo on do Synka?

Tak czy siak, zostanie z nami :-)