Płonące słońce

Jak spojrzałam po raz pierwszy na kształtujący się marszczony karczek, taka nazwa przyszła mi do głowy. Gotowe dziergadło wygląda tak. To była właśnie ta niespodzianka dla siostrzenicy.

Bluzeczka została zainspirowana kilkoma modelami, które można znaleźć na Ravelry. Drops ma swoje wzory „shirred yoke„, jest też jeszcze Tea Leaves Cardigan albo Olearia, ale żaden z nich nie nadawał się na przyszłoroczną czwartoklasistkę. Zatem kombinowałam po swojemu.

Moje notatki bluzeczki na rozmiar 122.
1. Nabrałam 90 oczek, połączyłam je razem, by pracować w koło. Umieściłam marker na łączeniu, by zaznaczyć początek.
2. Przerobiłam 10 rzędów francuzem. W ostatnim rzędzie zaczęłam dodawać oczka w następujący sposób: 3 o. lewe, 1 o. dodane (podniosłam nić między oczkami i przerobiłam ją na lewo, przekręcając tak by nie było dziury).
3. W kolejnym rzędzie podwoiłam liczbę oczek: 2 oczka z 1 (przez przód i tył w jednym oczku) – do końca rzędu.
4. 8 rzędów ściegiem gładkim, czyli same oczka prawe.
5. Teraz zmniejszamy liczbę oczek o połowę, czyli 2 oczka prawe razem (przez przód lub tył, jam heretyczka więc łączyłam przez tył, tzw. ssk) – do końca rzędu.
6. 6 rzędów francuzem, w ostatnim rzędzie dodajemy oczka: 3 o. lewe, 1 o. dodane na lewo.
Powtarzamy punkty 2-5 jeszcze dwa razy i powinniśmy mieć 209 oczek.
7. 6 rzędów francuzem.
8. Dzielimy na ramiona i tułów: 2 x po 66 oczek na przód i tył (w tyle zmniejszyłam o jedno oczko dla symetrii), 2 x po 38 oczka zamykamy na ramiona. Tutaj należy przeliczyć oczka w jedną i drugą stronę od markera tak by było równo – u mnie marker był na środku pleców. W kolejnym rzędzie tam gdzie zamykaliśmy oczka, nabieramy nowe, po 14 pod każdą pachą.
9. Dziergamy teraz tylko ściegiem gładkim.
10. Falbanka: jak uzyskamy już pożądaną długość bluzeczki podwajamy liczbę oczek (2 z 1 do końca), robimy jeden rząd prawych i w kolejnym rządzie zamykamy wszystko na prawo.
11. Po pachami szydełkujemy półsłupkami krawędź bluzki.
I gotowe :-) Teraz tylko trzeba ją zblokować. A, nie naciągajcie karczku, bo nie będzie fajnego efektu marszczenia.

Bluzeczkę robiłam na drutach 3.5 i 3.75 z włóczki Alize Bella Batik Design. Kupiłam za dużo na Goodale i by nie zorgować niczego przerobiłam resztki do ostatniego metra na tę bluzkę dla Oli. Zeszło mi 2.5 motka.

Wyszła całkiem całkiem.
Wymiary na płasko:
Klatka piersiowa ~73cm
Długość ~45cm
Otwór na rękę ~25cm
Na modelce okazała się tyci za duża, ale nic nie szkodzi. Przynajmniej będzie dłużej noszona.

Planuję też taką dla siebie, ale już w jednym kolorze. Zamieszczę wtedy też moje notatki na większy rozmiar.

W domu

Wróciliśmy do domu.
Było fajnie.
Synek zmęczony już śpi, my odpoczywamy.

Cytuję: "Kaka, mniam" :-)


Szybko wklejam zdjęcia drugiego „Żuczka”.
Stanęło na kieszeniach w paski :-)

„Konik polny” już odpięty po blokowaniu.
Sesja jutro.
Jutro też pokażę niespodziankę dla Oli.
Lecę teraz do Małża – mamy oglądać jakiś film.

Dziękuję i zmykam

Przede wszystkim bez jakichkolwiek fochów dziękuję bardzo za wyróżnienia od Antoniny i MaBy. Senkju :-)

Szybciutko nominuję wg mnie fajne (i częściowo nowe z dużym potencjałem) blogi, które z przyjemnością odwiedzam. Zaznaczam, że nie wszystkie są zadrutowane :-)

1. yarn poetry
2. Kobiety domowej blog codzienny
3. Między ciszą a ciszą…
4. Made by Alejandra
5. U Kariny
6. Ann Drucik
7. Małe co nieco
8. House Manager
9. Tania mama
10. gosiNOWE SZALEństwa
11. Robótki ręczne – moja pasja
12. Przygody młodej rękodzielniczki
13. Makramka dzierga
14. U Biety
15. Drobiazgi Maknety
16. Proste jak drut…cholera
17. A co! Alem pierdoła, bym zapomniała! Imponderabilia. Tak to jest jak chłop sapie nad głową, że mam już kończyć.

Jeśli chodzi o 7 punktów na mój temat to zapraszam tutaj.

Nominowane blogi wg zasad zabawy powinny:
1. Skopiować znaczek i umieścić go na swoim blogu.
2. Wytypować kolejnych 16 osób, którym chcą przyznać nagrodę.
3. Powiadomić nagrodzonych o przyznanej nagrodzie.
4. Napisać o sobie „siedem rzeczy”.

A ja zmykam, bo zaraz jedziemy do moich rodziców do Piły i po powrocie powiadomię obdarowane o wyróżnieniach (no chyba, że wypatrzą one siebie przed poniedziałkiem).

A na koniec fotka „Konika polnego”. Skończyłam go wczoraj i się blokuje. Niestety przy tej pogodzie schnięcie trochę potrwa.