Tadam!

Oglądamy coś tam w TV. Ja kończę komin z Idlewood’a, by zaraz zacząć raglan, Małż przysypia i jednym okiem łypie raz na TV, raz na mnie. W pewnym momencie z nieukrywaną ciekawością i zdziwieniem się odzywa: „Ja pierniczę, co ty za wielką czapkę teraz robisz!”
Kurtyna. :-)

***
A tak poza tym od kilku dni mam humor do bani i nic mi poza tym Idlewood’em nie idzie. :-/

Wielkie uff, czyli Cykada

Matko, jak trudno wymyślić okrągły karczek, który nie byłby zgapiony z innego projektu. Dlatego mi tak długo zeszło na ten sweterek. Ale jest. Z cudownego merynoska, w sam raz na nadchodzącą jesień i zimę.

Wzór praktycznie napisany, teraz pora na testowanie.

Sweterek jest robiony prawie całkowicie bezszwowo, a na karku można zobaczyć skrócone rzędy wstawione po to, by ładnie się pod szyją układał. Synek ma na sobie rozmiar na 2 lata – specjalnie zrobiłam ten większy przyszłościowy rozmiar, bo po co walczyć z czymś mniejszym, co za miesiąc pójdzie do szafy, prawda?