This time for you / Tym razem dla Was

…well okay, for my kids too :-) No dobra, dla moich dzieciaków też :-)

First of all, a couple of days ago I found my notes on a tiny cardi I made for my baby girl. Nothing special, just a simple cardigan for a new baby in the family. It should fit a newborn to 1 monther. Yesterday  I even managed to translate it into Polish. Yay!
Po pierwsze, kilka dni temu znalazłam notatki jak zrobiłam mały sweterek dla Młodej. Nic szczególnego, ale może się komuś przyda. Powinien pasować na noworodka / miesięczniaka. No i do tego wczoraj udało mi się nawet wrzucić tłumaczenie na polski. Hura! Zatem, oto „Linnie” – wzór można ściągnąć za darmo z mojej strony na Ravelry.

So here you are. It’s „Linnie” and you can download it for free from my Ravelry designer page.

„Linnie” is supposed to be girly, but if I was to make it for a boy I’d put buttons all the way down and on the opposite front :-)
Teoretycznie „Linnie” została stworzona dla dziewczynki, ale i dla chłopca może być – wystarczy zrobić guziki z drugiej strony i dać je na całym brzuszku. :-)

Please bear in mind that the pattern has not been tested, so if you encounter any mistakes feel free to contact me any time. I’d be more that happy to help you and get feedback from you.
Pamiętajcie jedynie, że wzór nie był testowany, więc jak znajdziecie jakieś kwiatki piszcie, wyjaśnię co i jak, i poprawię byki.

Tak dokładnie wyglądają te schematy.

Having worked on Milos I started wondering what else I’d put on my kids’ bellies and apart from crochet appliques I also considered some nice colorwork. That’s how I created two charts for kids. One chart was made especially for my son, who is a huge fan of Curious George, the second one was created for my Rav friend Agasi… and all cat lovers :-) If you wish to download the charts, you can find them on the right below the design links.

This is what they look like. Enjoy!

Ponadto podczas pracy nad Milo dumałam co by tu jeszcze można zrobić na brzuszkach i poza szydełkowymi aplikacjami rozważałam jakąś wrabiankę. Tak powstały dwa schematy: Ciekawskiego George’a – jednego z ulubieńców Synka i Filemona – ten specjalnie na prośbę Agasi. Linki do schematów znajdują się z prawej strony pod listą wzorów. Miłego dziergania!

Happy knitting everyone!

Lots of cuteness / Same słodkości

Just as I promised today’s entry is all about pink (OK, with one small exception) and lots of cuteness (no exceptions here) :-) I absolutely love that I’m going to have a girl – my imagination started running in high gear and my needles are burning, but I’m enjoying every moment of it. This is so much fun!

Obiecałam, że będzie różowo i słodko, zatem jest – prawie zupełnie różowo i na pewno całkowicie słodko :-) Straszliwie się cieszę, że będziemy mieć dziewczynkę – moja wyobraźnia szaleje, a druty są rozgrzane do czerwoności :-) Oto dowody :-)

So, my first absolutely cute and pink tiny knit is a sweater I made last week. It’s free and it’s called Abagail Sweater It has the same lace pattern as my Big Belly Sweater. It is knit with Yarn Art Jeans (I had some lefovers from a dress I made last year) so it’s soft and good for spring. I still have a little yarn left and I guess I’ll change it into a matching hat – again it’s so much fun to make such sets, isn’t it?

Pierwszy z nich to Abagail Sweater – tyci kardigan z tym samym ażurem co mój brzuchaty. Włóczka, z której powstał to Jeans Yarn Artu (miałam 2 niecałe motki jeszcze sprzed roku), więc jest miękki i idealny na wiosnę. Nadal mi jej trochę zostało, więc chyba zrobię kolejną czapeczkę do kompletu (bo takich kompletów nigdy dość, prawda?).

Especially for Marysia – a pic with Pepsi can to show you the size if the cardi – it should fit a 1-monther.
Specjalnie dla Marysi pucha Pepsi dla odniesienia – wyszedł rozmiar taki na miesięcznika.

Another absolutely cute thing I made is Milo. First, I have to say that this pattern is fantastic! Another classic with loooooooooots of room for your imagination. I love the pattern so much that I cast on for another one for Wojtek yesterday :) 

Kolejne słodkości w wersji klasycznej to Agnieszkowe Milo. Po pierwsze kolejny raz popieję nad wzorem – fantastyczny! Na tyle fantastyczny, że wczoraj zabrałam się za wersję dla Wojtka :-)

Agnieszka’s Milo was made with Eco Cotton by Debbie Bliss. It’s quite expensive but here’s another advantage of having such a tiny human in your house – you can buy very little yarn (just to sample its quality) and still make something nice with it. The yarn is really nice but I’m not sure if I’d buy it for myself. I’m still left with about 40 g of it and in two minds about what to make with it.

Agnieszkowe Milo powstało z ekobawełny Debbie Bliss (w kolorze landrynkowym i gołej pupy). Włóczka droga, więc kolejny raz można docenić posiadanie takiego malutkiego człowieczka w domu – kupiłam mało, tylko na próbę, a i tak powstało z tej ilości coś fajnego. Napiszę więcej, zostało mi nawet 40 g i dumam czy ma być czapa czy buciki do kompletu.

Aga’s Milo was made with two shades of pink: candy and pale „behind”, so I needed to warm it up. In December my Hubby bought a lot of cotton thread and said „Make something nice with it” so I decided to use it for a colorful crochet applique. It was made utilising freeform techniqe, which basically means no recipe, just do whatever your imagination tells you to do, and if you want to try this look at this blanket .

Kolory bluzeczki są takie dosyć mdłe, więc ożywienie ich było musem. W grudniu Marcin kupił mi ogromniastą ilość kordonka i wręczył ze słowami „zrób z tego coś ładnego”, więc robię. Aplikacja powstała na szydełku przy użyciu techniki tzw. freeform, która generalnie polega na tym, że nie ma opisów i schematów tylko szydełko i wyobraźnia – dla chętnych polecam zaznajomienie się z tym kocem .

And my last thing – not pink, but still cute. Again the aim was to destash Baby Merino. Geez! This yarn has endless skeins: with two of them in blue I made a cardi, a beanie, these booties and I still have about 10g left! And again I went wild and attached lots of golden, silver and transparent beads. Oh, the buttons come from some old blouse of my mom’s so you can call them vintage :-)

I na koniec już nie różowo, ale nadał słodko. Ciąg dalszy odwłóczkowywania się z niebieskiej Baby Merino – z dwóch ewidentnie niekończących się motków zrobiłam sweterek, czapkę i te buciki. I nadal mi zostało jakieś 10g! Jeśli chodzi o buciki, to na koniec postanowiałm zaszaleć i przyszyłam złote, srebrne i przezroczyste koraliki, a guziki są z odzysku, więc można je uznać za vintage :-)