Mówcie mi Bob :-)

Już nie ulizane, ale dokładnie takie, jak je zazwyczaj noszę.

Tak jak pisałam, najzwyklejsze cięcie bez fajerwerków :-)

No, wystarczy już tej megalomanii. :-) Mam nadzieję, że kolejny wpis będzie o dzierganiu / o poznańskim zoo (tutaj mrugam w stronę Izy i Agaty ;-) / o moich maluchach*.

* odpowiednie podkreśl