Smooth Sailing / Idzie gładko

Yep, this is what my knitting sometimes looks like. Me on the floor, a ball of yarn between knees and kids playing in front of me. But still most of it happens late in the night.

Anyways, today we’re starting week three of Aidez KAL with Kelly. I finished my back last week and cast on for fronts – both of them at the same time. Ribbing went quickly and I stopped when I got to set-up row. I just couldn’t figure out ear of corn pattern. After a couple attempts to get it right I gave up, asked my Rav friend what she did and decided to use simple left and right twists instead which works out pretty nicely.

So now it’s smooth sailing. So smooth that I even picked up another cardigan (after 6 months of hiberation!), did some math (thank you Honey for help!), divided for body and sleeves and started „sailing” in stockinette too :-)

Właśnie tak czasami moje dzierganie wygląda (to dla tych co się dziwią, że przy dwójce maluchów daję radę). Ja na podłodze, włóczka między nogami, dziatwa w zabawkach, chociaż i tak większość ma miejsce w nocy.

Dzisiaj mija kolejny tydzień z Aidezem. W tamtym tygodniu skończyłam tył i nabrałam oczka na przody (dwa jednocześnie). Szybko pyknęłam ściągacz i od razu utknęłam. Ni z ząb nie kumam instrukcji na jeden z warkoczy, więc po kilku próbach rozkminienia dałam sobie spokój, zgłosiłam się do znajomej na Rav i zastąpiłam je zwykłymi warkoczykami z 2 oczek. Wyglądają ok.

Zatem teraz to już nudy. Gładko Aidez idzie, więc po półrocznym dumaniu „co dalej?”, zmolestowałam Małża o pomoc matematyczną i wreszcie podzieliłam karczek na korpus i rękawy, by teraz się nudzić z gładkim :-)

22 thoughts on “Smooth Sailing / Idzie gładko

  1. zazdroszczę Ci i techniki, i samozaparcia, a najbardziej chyba zorganizowania :-D
    ja bym zginęła marnie ;-) pewnikiem dlatego nigdy się nie zdecydowałam na rozmnażanie i teraz zdecydowanie się już nie zdecyduję ;-)
    uściski!

  2. Podobają mi się te warkocze. Zapowiada się taki przytulny sweterek.

    A to, że przy dwójce udaje Ci się dziergać nadal podziwiam. Moje jedno jak widzi motek uznaje, że to lepsza zabawka od jej zabawek a ja potem pół nocy rozsupłuję włóczkę.

    • Ano widzisz, to jest ten myk, o którym ludzie mi mówili – to prawda, że jak jest dwójka to jest lżej, bo żaden motek nie jest tak pasjonujący jak brat i jego zabawki!

    • Ooo tototo!!! U nas tak samo! Syn koniecznie MUSI pogmerać we włóczce :/ Musi, inaczej się udusi! ;)

  3. Ojj, myślałam , że tylko ja nie rozumiem opisów wzorów. Znając Twoje prace, na pewno wyjdzie Ci coś ciekawego.
    Z tym zorganizowaniem to jest tak, ze jak się coś naprawdę lubi, znajdzie się na to czas nawet kosztem snu. Ja np. dziś dziergałam chustę w poczekalni u dentysty, wprawiając w zdumienie pacjentów :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Gdzie tam, jak opis do bani to i nawet anglista nie skuma.
      A z tym hobby to się zgodzę, bo jak ktos chce to szuka sposobu, a nie wymówki. :-)

  4. Czekaj, Ty na podłodze z robótką, a dzieciaki bawią się zabawkami, zamiast motkami? Takiej to dobrze. Moja nie pozwala mi brać do rąk drutów. Czekają, aż Łucja zaśnie.
    Aidez, choć jeszcze w produkcji, już robi wrażenie. Kiedyś zrobię własną wersję.
    Pozdrawiam,

  5. qrcze, jak zwykle jestem pełna podziwu dla Twojego talentu…. no i naprawde chyba niezle musisz machac drutami jak w takim tempie przyrastaja Ci robotki ;)))

  6. Kurczę, przy dwóch takich małych bąblach masz jeszcze siłę dziergać nocami! Ja mam czas na drutki tylko jak Młody śpi w dzień, a i to przerywane gotowaniem obiadu. A wieczorem to ścina mnie zaraz po dobranocce, no dobra godzinę po :)))
    Szczerze podziwiam i zazdroszczę sił no i talentu, bo Twoje prace są świetne.

    • Maryna, ja też miewam momenty, że zapadam w śpiączkę. Ostatnio rzadziej, ale nadal bywają, tylko o nich nie piszę :-)

  7. Podziwiam świetną organizację. Mi po pracy i zabawie z dziećmi sił pozostaje już tylko na ugotowanie obiadu na następny dzień. Każde dziergadło robię tygodniami. Sama nie wiem, jak mi się udaje skończyć, bo pod koniec już nie pamiętam, co zaczynałam :))) Myślałam żeby zapisać się na Twój KAL, bo mam i włóczki i wzory, ale skończyłabym pewnie na Sylwestra.
    Aidez zapowiada się super! No i to tempo!

  8. Coś ślicznego się kroi ! ;)
    Cudowne te warkocze – chyba muszę zmienić nick na Zazdrośnica ; D
    Życzę powodzenia i wytrwałości w dalszej pracy ;)))
    Pozdrawiam :*

    • A powiem Ci, że juz znalazłam idealne miejsce na fotki Aideza, więc aż mi się chce go robić szybciej.
      Imienia nie zmieniaj, Zielonooka jest ładnie :-)

  9. no popatrz – dokładnie tak samo ostatnio wygląda to u nas, z tą różnicą, że Dzieć w jednym ino egzemplarzu ;)
    i wieczorami, a jakże! od zaśnięcia do północy tylko druty i ja! ;))

  10. Sleeves look good! I may try doing 2 at once too, it would be a first. Can’t wait to see yours when it’s all done!

Comments are closed.