Nudno

Cały czas nie mogę się nacieszyć, że mam już prawko. Co prawda, nadal mam niezłego stresa jak wyjeżdżam spod bloku, ale wszyscy naokoło twierdzą, że to z czasem przechodzi. Oby :-)
Tak czy siak, wczoraj zabrałam Synka do teatru na nową sztukę dla dzieci pt. „Przypadki Doktora Bonifacego Trąbki”. Miała być dla dzieci od lat 3, więc zdecydowałam się nią kupić bilety, a nie ponowny raz na „Przytulaki”. I to był błąd. Ja wiem, że moje dziecko to żywe srebro i generalnie trudno mu usiedzieć w miejscu, ale kurczę ja sama się nudziłam. Niby miało być fajnie, z piosenkami, kukiełkami i w ogóle, ale jakoś tak sobie wszystko wyszło. Nawet do końca nie wysiedzieliśmy. I to nie tylko my, bo za nami też inni zaczęli wychodzić. No nic, trza będzie jeszcze raz na „Przytulaki” się udać :-)

bz2

Lampka

Przeglądałam dzisiaj szkice postów i kurczę trochę mi się ich nazbierało. Pora zatem na zmniejszenie ich ilości. :-)

Jak lampka wygląda każdy widzi…

a docelowo ma wyglądać tak…

Zaczęłam ją już dosyć dawno temu i jestem w połowie ozdabiania. Póki co mi się nie spieszy, bo Dziecko nr 2 nadal anektuje nasz pokój, lecz chciałabym skończyć ją jakoś niedługo, by mogła ozdobić pokój dzieciaków. Jeszcze w tym roku na pewno :-)

No i poza tym jedno z moich postanowień (choć może lepiej napiszę planów) na 2013 to się odwłóczkować i te kwiatki mają mi pożreć złogi bawełniane.