Chustka, chusteczka…

Ja nadal w klimatach chuścianych… Tym razem chustka na lato :-)

Idealna na niecały precel jakiejkolwiek włóczki skarpetkowej i jeden motek Dropsowej Baby Alpaki Silk. Idealna na dzierganie w drodze, na plaży czy w domu, dla początkujących i zaawansowanych, dla wielbicieli szybkich robótek. Do tego można się w niej pobawić kolorami – czyż tego tygryski nie lubią najbardziej? :-)

W kształcie mocno kompatybilnym z naszymi ramionami :-)

Fotki Marcina Dudy oczywiście :-)

Na koniec tylko wspomnę, iż w mega promocyjnej cenie :-) Po polsku oczywiście również jest :-)

Miłej niedzieli!

Idziecie głosować?

Niesłychane

No niesłychane, bo zarzekałam się, zaklinałam, że „nie ja, nigdy w życiu!”, ale jak to mawiają tylko krowa zdania nie zmienia i tak oto na moje druty trafiła fioletowa włóczka. Jeszcze lepiej, zrzędziłam na Arroyo, że się za szybko kulkuje, że najsłabsza w stajni Malabrigo, i co? Ano nie dość, że fioletowe toto, to jeszcze Arroyo :-) I tak sobie gadałam z tym moim Chłopem o mym wcześniejszym rozczarowaniu i chyba wychodzi na to, że po wydzierganiu kilku (nastu) sweterków z włóczek z tzw. kategorii „cuda wianki”, zaczęłam doceniać dobrego, zwykłego merynosa. Bo ja się Wam przyznam, że wcale mnie nie podnieca kaszmir w składzie (w mordę jeża! jak to się kulkuje!), mam zupełnie oziębły stosunek do jedwabiu (jak ja nie znoszę jak on się wyciąga!) i tylko dobry merynos sprawia, że mi serce szybciej kołacze. No, a właściwie to Arroyo nim jest :-) Mam dzisiaj tyle… Wydumałam, że skoro włóczka dla mnie nietypowa, to i sweterek niech też lekko dziwny będzie – ma mieć lekko kimonowe rękawy. I broń Boże, nie żaden oversized, czy boxy, czy co tam. Nieco luźny, ale w granicach rozsądku.

Idzie teraz szybko i aż sama ciekawa jestem, czy będę fioletowy sweter nosić.

A potem na druty wskakuje to – czerwony grubaśny singiel. Tym razem ma być coś dla Agi. Mnóstwo swetrów ma w spadku po bracie, więc przydałby jej się typowo dziewczęcy kardigan.

A Wy pewnie już w bawełnach siedzicie, prawda?

Obecne trendy

Kilka dni temu zerknęłam na stronę „Patterns” na Ravelry – ponad połowa zdjęć to były chusty. Duże, małe, ażurowe, z warkoczami, kolorowe, w paski, czego tylko dusza zapragnie. Zatem, by się ładnie wkomponować w obecne trendy udziałam taką oto chustę (a może to szal?) w kolorze mega chabrowym.

Chusta właściwie jest prościutka – dużo prawych oczek, zwykły warkoczyk, łatwy ażurowy brzeg (no może kilka skróconych rzędów wrzuconych tu i ówdzie jest nieco trudniejsze) i do tego robi się ją mega szybko. Druty 5tki!  Oh yeah :-) Za gruba na lato? Gdzie tam, właśnie idealna na wieczorne wyjście do kina, na miasto, na randkę :-) I jaka duża! O taka! :-)

Lubimy się bardzo.

Opis już jest na Ravelry lub stronie. Po polsku też :-)