Carly

Holsta od Agi kupiłam przynajmniej pół roku temu. Długo dumałam co ma z niego powstać, a że kupiłam w dwóch kolorach to pewne było, że będą jakieś paski lub kontrastowe bloki. Na jesień nawet nabrałam oczka. Miał być luźny raglan, prosty, lejący z kilkoma żółtymi mykami przykuwającymi wzrok. Niestety wzięłam za grube druty, dzianina mi się nie spodobała i rzuciłam dziada w kąt.

I leżał tak kilka dobrych miesięcy.. a potem zrobiłam fioletowy sweterek i zaskoczyło.
carly

Szary w żółte paski, z mega wielkim dekolt w szpic, luźny, ale nie za dużo, z dziwnymi rękawami.

Pamiętam jak jeszcze rok temu chodziłam po sklepach i przymierzałam różne wersje tzw. boxy, by zdecydować, czy taki fason jest dla mnie. Absolutnie nie! Większość miała zaplanowane przynajmniej z 20 cm luzu, a to oznaczało, że wyglądałam jak kulka w worku. Jak brałam mniejszy rozmiar, to też była kapota, i tego chciałam tutaj uniknąć. Zatem jest lekkie taliowanie i widać, żem kobieta; jest luz, ale nie aż taki duży; no i jest wygoda. Teraz tylko trza fotki szybko strzelić, bym mogła się nim nacieszyć.

A czemu „Carly”? Po prostu kojarzy mi się z niesamowitą Carly Simon.

Miłego poniedziałku!

Rudy podmuch lata

Prościutki, lekki, rudy…

Obecnie wydany w nieco inny niż dotychczas sposób – jako troszkę inne „wspólne dzierganie”. Instrukcje są podzielone na części (tzw. clues), które będą wysyłane do uczestników co jakiś czas. Do tego jest oczywiście mnóstwo nagród zafundowanych przez fantastycznych sponsorów, m.in. Elenę Nodel, Magic Loop i innych projektantów. Zabawa będzie trwała do 10 sierpnia, kiedy to opis będzie dostępny w całości.

Serdecznie zapraszam do zabawy!

Mysza

Podczas polowania na fioletową włóczkę kupiłam 4 motki Arroyo w kolorze borrajas. Przepiękny jest ten kolor, bardzo podobny do purpuras, no może trochę bardziej odbijający w stronę różowego. Swój sweter udziałam z niecałych 3 motków i zaczęłam dumać co dalej… 1.15 gramów fajnej włoczki, w miarę cienkiej, hmmm… Dla mnie na cokolwiek sensownego za mało, zatem było oczywiste, że Młoda będzie miała coś nowego. Dałam nura w jej szafę, by zobaczyć czego brakuje i okazało się, że nie ma sweterka na lato. Bąbolada jest za gruba na teraz, a my potrzebowałyśmy czegoś, co nada się na w miarę słoneczny dzień z wiaterkiem. Tak powstała Mysza (wiem, że długo by szukać połączeń miedzy fioletowym a myszami, po prostu fotki robiliśmy w okolicy Mysiej Wieży).

purp4

Sweterek jest bardzo prościutki. Zwykły raglan z lekko bufiastymi rękawami i sznureczkiem. Jednym urozmaiceniem jest „kropeczkowy” ścieg, który sprawia, że kolory jeszcze fajniej się mienią.

purp9

Młoda zadowolona :-)

purp3

Słowa nie spisałam, bo miał być robiony dla relaksu, ale skoro dziewczyny proszą, to opis będzie. W tej chwili pracuję nad Agnieszkowym rozmiarem i ten umieszczę na Lete’s Knits za darmo. Pozostałe muszę przeliczyć i najpierw przetestować. Oby mi to szybko poszło :-)