Nowy rok

Bez postanowień, by chudnąć, zmieniać się, pisać systematycznie na blogu (to i tak mi nie wychodzi ;-), ale z planem, by więcej czasu spędzać z rodziną; częściej mówić „nie”, jak coś chcą; dziergać to, co w duszy gra, a nie to co na kartce nabazgrane.
I by podróżować. Z rodziną, byśmy byli jak najczęściej razem.
Bo mam nowy nałóg.
Przędzenie.

Falkland farbowany przez Justę z Yarn&Art. Pierwszy, który można ludziom bez wstydu pokazać ;-)

blog2

Depczę sobie, a jak :-)
Dużo muszę się jeszcze nauczyć, ale co tam… mnie się podoba.

spun3
Kolejna próba – farbowanka Kariny z e-wełenki.pl. Marcin mi sprezentował leniwą kaśkę z hamulcem. Uznajmy, że ten mocny skręt był celowy ;-)

spun2

Tylko czemu doba nadal taka krótka?

10 myśli nt. „Nowy rok”

    1. Dziękuję. To falkland farbowany przez Justynę z Yarn&Art. Mnie tez sie podobał, ale juz u nowej właścicielki jest ;-)

  1. Właściwe postanowienia i piękne wełenki :) Oj, tak, przydałaby się dłuższa doba albo choć dłuższe weekendy :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

  2. Zamiast „Nowy Rok” przeczytałam „Nowy York” i pomyślałam, że wybieracie się za ocean :)
    Różowa włoczka bardzo „moja”.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i może w Nowym Yorku!

    1. Fajnie by było :-) Marcin na liscie punktów do zobaczenia Brooklyn Bridge ma od dawien dawna :-)
      Nawzajem!

    1. dzieki! skoro tak mówisz ;-) Mogło by byc nieco luzniej, ale „nadal sie uczę” ;-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.