Szczęście z rana

Bardzo dobry początek dnia. Mimo tych dziadowskich budzików i tak pełnia szczęścia w sercu :)

Nawet nie smuci mnie już zbliżające się zimno. Chociaż dzisiaj pogoda jest piękna.

Zabrałam aparat ze sobą. Taki głuptak, od wszystkiego. Może kiedyś uzbieramy na Nikona, póki co kilka fotek zrobionych w drodze do domu.

Takie drzewo spotkałam
Takie drzewo spotkałam
Bo my mali widzimy więcej
Bo my mali widzimy więcej
Jesień, jak nic!
Jesień, jak nic!
Polacy to czyścioszki ;P
Polacy to czyścioszki ;P

Idzie zima…

Za dziesięć siódma
Za dwanaście siódma

Coraz ciemniej się robi.
Niedługo kurtki, szaliki, zaparowane okulary.
Nie lubię zimy.
Może inaczej – nie lubię zimna.
Poza tym nie pojmuję idei roztapiającej się wody.
Nie lubię, jak jest mokro.
Powinnam mieszkać w jakiejś Hiszpanii.

Zaczynamy…

Bardzo pracowity wrzesień.

Ślub. Nawet dwa.
W tym nasz oczywiście nas oczarował :) Ten drugi chyba miał być kopią. Nikt do końca ludzi nie zrozumie.

Teraz jeszcze bardziej pracowity październik. Zaczynamy studia podyplomowe. Nie powiem co, bo się troszkę wiąże z marzeniami, a tych nie chciałabym zapeszyć.

Nowy rok szkolny. Niby poważny, bo staż kończę, ale… no właśnie. Popiół został.

Na serio nadszedł czas na zmiany. No i przeprowadzka. Dzisiaj dzwoniłam do kobiety, żeby jej powiedzieć, że nas nie będzie za miesiąc. Zdziwiła się. Ja tym bardziej, że myślała, że to mieszkanie jest fajne.

blog

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.