Archiwa tagu: Alize cashmira

Kapućki

Nie wiem jak Wam, ale mi taka przerobiona nazwa aż sama się na język ciśnie. Kapućki zrobiłam wczoraj dwie. Obie z resztek włóczkowych po pociachanych batikach Alize – jedne stąd, drugie stąd (w ogóle to mi uświadamia, że niedługo Mała będzie mogła tamte dziergoty ubrać). A dlaczego dwie? A no z tej prostej przyczyny, że jestem mega leniem jeśli chodzi o robienie próbek i często gęsto lecę na ryzyk-fizyk (z Aidezem też, więc jeszcze się okaże czy on taki fajny będzie jak się zapowiada :-).

Zatem oto Kapućka nr 1.

Robiłam ją dokładnie wg instrukcji, bo chciałam uzyskać rozmiar na Młodą. Wyszło mi coś na 3-6 mcy, a że mój Dzieć nr 2 jest większy niż przeciętna panienka w jej wieku, to czapa jest na styk. Właściwie chyba rozchodzi się tylko o te dodatkowe 2 cm ściągacza.

Frędzla z tyłu ma mało imponującego, ale miał być taki przerzedzony, by w głowę nie uwierał. Zamiast frędzli w przodu dałam warkocze (miały być i-cordy, ale mnie znowu leń dopadł) do wiązania czapy z przodu. Chyba trochę się zapędziłam z ich długością :-)

No i tę Kapućkę machnęłam w nocy w godzinę – właściwie to był już wtedy 1 października :-)

A ta Kapućka ma numerek dwa :-)

Tym razem włóczka o „numerek” grubsza, druty też i rozmiar jest idealny.

No i tym razem warkoczyki krótsze :-)

I tak sobie siedzę i myślę, że właściwie to ta niebieska raczej nie będzie noszona, bo kurczę jest za płytka, ale tak dla dzidziusia młodszego od Agi się nada, więc proponuję, że jeśli jakaś mama z młodszą panienką chciałaby tę czapkę przygarnąć, to ja jestem bardzo skłonna ją sprezentować. Ale niech ta mama napisze mi dlaczego chciałaby tę czapę, a ja wybiorę jakiś fajny powód (jeśli będą chętne). Taka mini rozdawajka konkursowa. W końcu wczoraj minęły 4 lata jak to miejsce w sieci sobie zajęłam, wiec niech będzie, że to z tej okazji. O!

A, skąd Kapućka? Stąd (od nazwy oryginału)

Tiny Baby Set / Tyci komplet

Do you remember this small cardi?
Pamiętacie ten mały sweterek?

I’ve finally finished matching pants and booties.
Wreszcie skończyłam pasujące spodenki i buciki.

Pants were improvised. Most of the patterns (if not all) available on Ravelry give you instructions how to make bottom-up pants, which I didn’t want. I made mine from top to bottom and they are completely seamless. First I created a tunnel for elastic, then I incorporated some short rows at the back to get some diaper room and finished both legs with some picots. I’m not sure about the size though – hope they fit my girl a little this spring.

Spodenki zostały przeze mnie samą wymyślone. Większość, jak nie wszystkie, z wzorów na Ravelry podaje jak je zrobić od nogawek w górę, ale ja chciałam odwrotnie. Zatem moje poza tym, że są bezszwowe, mają miejsce na gumkę, skrócone rzędy na pupie by się pielucha zmieściła i pikotki na nogawkach. Nie jestem pewna co prawda rozmiaru – mam nadzieję, że choć trochę mała z nich skorzysta tej wiosny.

Booties are not my idea and you can find their pattern here.
Wzór na buciki jest nie mój, a możecie go znaleźć tutaj.

They look pretty huge in here, but believe me they are tiny.

Tutaj wygladają na ogromniaste, ale na serio są malutkie.

OK, so it means I have completed half of my plan. Still need to pack, block the blanket and finish destashing cardi. The rest is ready which means I can start making other stuff before my girl arrives.
No dobra, czyli plan w połowie wykonany. Nadal muszę się porządnie spakować, wyprać koc i skończyć tyci sweterek z resztek. Reszta odfajkowana, czyli trzeba będzie wymyślić sobie coś innego do roboty.