Archiwa tagu: Bella

=^..^=

It’s World Cat Day today. Dzisiaj Światowy Dzień Kota :-)

Bella

I went through some of the pics I have on my computer and look what I’ve found.

Loki

Troszkę pogrzebałam na komputerze i oto co znalazłam.

My absolutely favorite pic of Loki / Moje najulubieńsze foto Lokiego
Bella helping me knit / Bella pomagająca w dzierganiu :-)
Tolek

And now me with my parents’ cat – Chrupka. The photo was taken about a thousand years ago when I was a volunteer in Fundacja Kot (I got Loki, Tolek and Chrupka from them).

A teraz fotka mnie (z kotem moich rodziców – Chrupką) zrobiona chyba z tysiąc lat temu, kiedy to byłam wolontariuszką w Fundacji Kot (z której pochodzili Loki, Tolek i Chrupka).

Yep, I used to have SUCH fingernails :-) / Taaa, mialam TAKIE paznokcie :-)

And this is how I will remember Loki :-) A tak zapamiętam Lokucha :-)

Meow :-D

Tolek

First of all, I’d like to thank Olamisia for naming our light-fingered cat. So this is Tolek.

Przede wszystkim ogromnie dziękujemy Olimisi za nazwanie naszego złodziejskiego kota :-) Zatem nowy nazywa się Tolek. Przyjęło się jakoś samo.

Tolek is a really naughty kitten. He steals everything! I saw him playing with my Son’s cars and wooden blocks. He also eats everything – once he even tried to run away with pop corn in his mouth.

Tolek zbójem jest niesamowitym. Kradnie wszystko! Nawet Synkowe samochodziki i klocki. Je co popadnie – widziałam go nawet jak chciał czmychnąć z popcornem w pysku :-)

And he sleeps all day on the blanket, just to be ready to get wild at night and drive us crazy.

Do tego śpi całymi dniami, najlepiej na pledzie, a w nocy palma mu odbija, czym doprowadza nas czasami do szału.

Bella’s keeping him at a distance all the time, but Tolek is not giving up. And I think it’s getting better with each day. Once I saw them sleeping 4 inches away from each other, and when their common enemy (that is my Son) wants to join in the fun, both of them manage to squeze in the wicker basket. :-)

Bella nadal dystans trzyma, ale Tolek się nie poddaje i skacze na nią zapalczywie. Czasami mu się w takim momencie oberwie, ale generalnie jest coraz lepiej. Tym bardziej, że już nie raz ich przyłapałam śpiących z 10 cm od siebie. A jak ich wspólny wróg w zabawę wkroczy (Synek znaczy się), to nawet razem potrafią się wgramolić do kosza :-)