Archiwa tagu: dentysta

Reklama będzie

Czy tylko ja mam takiego pecha do dentystów, czy Wy też?

Na pewno mój Małż pechowcem w tej materii również jest.

Zatem dzisiaj będzie reklama. Uwaga, uwaga! Do wszystkich moich wrogów! Chciałabym Wam polecić super osobę przyjmującą w gabinecie przy ulicy Żelaznej. Cud, miód, malina!

Nie chcę nawet myśleć, ile pieniędzy tam wyrzuciłam w błoto. Okazuje się, że Małż zresztą też.

A na co? Już piszę. Na kanałowe, podczas którego została igła do wyrywania korzeni w moim zębie. O czym, oczywiście nie wiedziałam. Szydło wyszło z worka, jak miałam usuwać ósemkę. Suma sumarum ósemki nie usunęłam, ale za to ząb po kanałowym tak, bo rozwinęło mi się pod nim zapalenie. Ile za to zapłaciłam? Od samego początku wraz z usunięciem pewnie tysiąc pęknie. F**K!

No i wczoraj Małż na gwałt szukał dentysty, bo mu ząb pękł na pół. Ząb, za który rok temu zapłacił 200zł u wiadomej osoby. Ząb, do którego nie miała wczoraj czasu zajrzeć i kazała mu się zarejestrować telefonicznie (Małż był w poczekalni podczas rozmowy!). F**K!

Reklamę niniejszą chciałam napisać na portalu typu „znany lekarz” i inne takie, ale widocznie dentyści lekarzami nie są. Zatem umieszczam ogłoszenie tutaj. Może Wy macie jakiegoś wroga z chorymi zębami? :-P

P.S. Czyli „dobry dentysta w Toruniu” to jakiś mit? Znaczy się słyszałam o nim jakieś opowieści, ale to chyba jakaś toruńska „urban legend”, bo jeszcze owego specjalisty nie spotkałam.

 

Urok

Stare Miasto - ciekawe, czy wiecie gdzie?

Blog mi kiśnie przez to, że mam tak mało czasu. Nie żebym narzekała, bo bardzo mi się podoba moja codzienność.

Spacerki, kupki, karmienie, radość z uśmiechu Synka, który zresztą zaczyna się robić coraz bardziej interaktywny.

Dla jednych niepojęte, dla mnie początek i koniec świata.

Moi mężczyźni

A z przyziemnych rzeczy – sprawa siódemki nadal nie zakończona. Chirurg co mnie maltretował twierdzi, że tam nic nie ma, mnie ząb nadal ćmi. Tylko nie mam kiedy znaleźć odpowiedniego specjalisty. Już przynajmniej wiem, co muszę mieć zrobione. Chirurgiczne przedłużenie korony. Brzmi co najmniej boleśnie.

No i jak nie urok… Albo od dwóch dni męczy mnie jakaś wirusówka, albo idzie zapalenie piersi :(

Znowu ząb

Matko, co ja mam za zęby! Chyba, jak tak dalej pójdzie, nowa szczeka mnie czeka.

Po szóstce został krater, ale dzięki RTG wiem dlaczego go mam. Miedzy 6ką a 7ką zrobiły mi się przydziąsłowe, właściwie nawet nie przydziąsłowe, ale poddziąsłowe ubytki. Na zdjęciu pięknie widać ten w siódemce. Tylko co teraz? Kolejne kanałowe, które skończy się rwaniem? Kolejne rwanie? Szlag by to trafił.

Przynajmniej pogoda jest OK. Tylko ten wiatr jeszcze mógłby sobie dać spokój.

Codzienny widok przede mną :)

Kurcze, tak sobie ostatnio myślałam podczas spaceru (a spacery długie i częste, więc i dużo myślenia jest) – nic jeszcze nie zrobiłam z balkonem w tym roku. Nie wiem, czy na kobeę nie jest za późno? Może w ten weekend coś zacznę działać.