Archiwa tagu: Justyna

Pryzmat na czapie

Oj, tak dawno się nie logowałam do bloga, że aż mi zablokował się dostęp. Ech, to tylko oznacza, że życie paskudnie zapierdziela. Praca, szkoła (tak! Wojtek już do szkoły chodzi, a Aga za rok do zerówki u niego dołączy), praca, szkoła. Ale nie narzekam, bo jednak bardzo tę swoją pracę lubię :)

Chłop, jak ponad rok temu zaczął się babrać w barwnikach i wełnie, tak nadal tym się zajmuje. Fajnie, bo widzę, że to lubi i ciągle coś kombinuje. Jakis czas temu z dawnego studia na obrzeżach Torunia przeniósł się do mega przytulnej oficyny na Starym Mieście (dla mnie to też ciekawe doświadczenie wrócić tak na stare śmieci – w końcu wiele lat pracowałam w szkole na Starym i ogromna nostalgia mnie ogarnia, gdy tam jadę). Na piętrze w studiu Marcin się panoszy i tam bywam co najwyżej, by motki skręcić lub ometkować. Nuuudy… Natomiast dół „Labu” jest bardzo mój, jest gdzie podziergać, posiedzieć, muzyki posłuchać, no i jest też „ściana płaczu” (ewentualnie dwie ;) ).  Nic tylko się lampić na to, jak szpak na malowane wrota ;)

I jak tam sobie tak siedzę na dole u niego i mówię „super!” (w domyśle: „biere”) lub „fuuuu”, natknęłam się na jego ostatnie cudo – kolor Prismatic.

Na cieniznie…

i grubaskach…

Jednego takiego grubaska zwędziłam i udziałam Calzettę :) Wzór na tę czapę ma już 3 lata! Najwyższa pora zatem na lifting ;)

Oto jak się ona dzisiaj prezentuje w marcinowej włóczce :) (fotki kochane Whiteberry oczywiście ;)

Straszliwie podoba mi się ten kolor – niby czarno-szary, ale przebłyski tęczy tu i ówdzie są mega.

KNG_7689

Grubasek, z którego powstała to Martin’s Lab Big Single – mega ciepły, miękki, aż szkoda czapę zdejmować – smutno mi niezmiernie, że będzie teraz ona mieszkać w Marcina studiu, a nie u mnie… pozostaje chyba sobie zrobić kolejną – tę w końcu robiłam jakąś godzinę w sobotę wieczorem (kolejny powód do lubienia grubaska).
KNG_7660

Czas zatem na przypomnienie instrukcji :)

Rozmiar
Pasująca na obwód głowy ok. 54-57cm.
Długość: około 22.5cm.

Włóczka
1 motek Martin’s Lab Big Single – 80% merynos, 20% nylon; 70m w 100g.  Oryginał wykonałam w kolorze Prismatic.

Druty
8mm lub inny rozmiar potrzebny do uzyskania odpowiedniej próbki, druty pończosznicze lub na żyłce 40cm.
6.5mm lub 1.5mm mniejsze niż główny rozmiar, druty pończosznicze lub na żyłce 40cm.

Inne
marker, igła dziewiarska do schowania nitek, przyrząd do zrobienia pomponów.

Próbka
11.5 oczek x 16 rzędów w 10cm ściegiem gładkim prawym wykonywanym w okrążeniach na większych drutach.

Ściegi
Ściągacz 1×1 (w okr.) – wykonywany na parzystej liczbie oczek.
Każde okr: *1 op., 1 ol.*, powt. naokoło.
Ścieg gładki prawy (w okr.) – o. prawe w każdym okr.

Techniki
Nabieranie oczek metodą włoską:

Skróty
o. – oczko/oczka; okr. – okrążenie; ol. – oczko lewe; op. – oczko prawe; 2 oprp. – dwa oczka prawe przerobione razem, pochylone na prawo; powt. – powtarzaj;  ** – powtarzaj, jak zaznaczono pomiędzy gwiazdkami.

Instrukcje
Ściągacz
Używając metody włoskiej i mniejszych drutów nabierz 52 o. Połączy, by pracować w okr., uważając, by nie przekręcić oczek.  Umieść marker, by zaznaczyć początek okr.
Pracuj ściągaczem 1×1 przez 5cm.

Czapka
Zmień druty na większe, 8mm.
Pracuj ściegiem gładkim prawym, aż czapka będzie mierzyła około 18cm od krawędzi nabrania oczek.

Zdejmowanie oczek
Okr. 1: *2 op., 2 oprp.*, powt. naokoło – 13 o. zdjęto = 39 o.
Okr. 2: o. prawe.
Okr. 3: *1 op., 2 oprp.*, powt. naokoło – 13 o. zdjęto = 26 o.
Okr. 4: o. prawe.
Okr. 5: 2 oprp. naokoło – 13 o. zdjęto = 13 o.
Okr. 6: o. prawe.

Zakończenie
Utnij nić i przeciągnij przez pozostałe oczka. Zaciśnij mocno zamykając otwór. Schowaj nitki i namocz czapkę, by ja zblokować. Jeśli chcesz, wykonaj około 5-centymetrowy pompon i przymocuj na środku.

KNG_7669

Czapa gotowa :-)

Lete’s Knits (c) 2014-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Proszę nie sprzedawać opisu, ani czapek wg niego wykonanych. Jednakże można opis używać
do użytku osobistego oraz w celach charytatywnych.

Plany

Tak zarobiona jestem, że nawet nie mam kiedy odwiedzać własnego bloga. :-(
Co gorsza, najbliższy tydzień wcale lepszy nie będzie, a wszystko przez chorobę całej trójki. Przeorganizowali mi wszystkie plany i teraz czeka mnie kilka zarwanych nocek. Ale dobra tam…ważne, że za kilka dni ruszamy nad morze :-) A po powrocie…