Archiwa tagu: Neat Ripple Pattern

No :-)

Skończyłam! Czyli jeden z punktów „do zrobienia” odfajkowany :-)

Pisałam o nim już wiele razy, zatem dzisiaj tylko statystyki.

Wymiary: mniej więcej 175 cm x 220 cm, czyli spokojnie może służyć jako dwuosobowy koc (choć sądzę, że i małe Lorki też się zmieszczą :-)

Waga: około 2 kg. Zakładając, że koc ma 104 paski i prawie ośmiometrowy border, to wychodzi coś w okolicy 15-20 g włóczki na pasek.

Włóczki: przeróżne akryle. Część dostałam od mamy w reklamówkach, część gdzieś tam już miałam w domu, kilka sztuk dokupiłam. Ich grubość to mniej więcej DK (na szydełko nr4), ale czasami trafiło się coś cieńszego lub grubszego. Raz czy dwa razy brałam nawet nić podwójnie, bo mi był potrzebny dany kolor. Na dzień dzisiejszy została mi mała skrzynka w akrylami. Juhu!

Kolory: generalnie dobierane na chybił-trafił, lecz starałam się aby jako tako wszystko grało. Niektóre odcienie pojawiają się tylko raz, inne co jakiś czas. Najwięcej jest odcieni niebieskiego i zielonego (jeśli dobrze policzyłam to po 15/16 pasków) i różnych odcieni fioletów (to pewnie włóczka od mamy :-).

Czas: robiłam go bite 9 miesięcy. Jak ciąża :-) Jeden pasek trwał mniej więcej tyle co odcinek „Na wspólnej” ;-) Czasami dłużej. Teoretycznie, jeśli zrobienie jednego paska trwało ok. 45 minut (by wypośrodkować między 30 a 60), to rzeczywisty czas spędzony na falowaniu wynosi 4680 minut, a to nam daje 78 godzin, czyli 3.25 dnia, czyli na upartego można taki pledzik zrobić w 4-5 dni (wliczając border).

Border…hm, Iza podpowiada mi, by go przeprasować na lewej stronie. Spróbuję jak wrócimy ze spaceru i Młody pójdzie spać. Bardzo podobają mi się bordery Agnieszki, więc kombinowałam coś tam na tę modłę. Kolory mi bardzo pasują, ale skubaniec się roluje :-/

Hm, co by tu jeszcze napisać? Uwielbiam ten pled, zresztą każdy w domu się o niego bije, przy czym koty uzurpują sobie największe prawa (phi!). Praca nad nim była długa, ale na serio nigdy nie miałam momentów, że rzucę go w kąt (jak mi się zdarza przy innych robótkach). Powiem więcej, po porodzie zacznę kolejny – tym razem dla Młodego na łóżko, które planujemy mu zakupić jakoś po wakacjach. Już dumam w jaką kolorystykę teraz pójść.

My first KAL :-)

I guess it’s time for my first KAL with you guys. What say you? :-)
Spring is getting closer, cowls and hats will be hidden into our closets, but let’s still make shawls. They are always so welcome on our shoulders, aren’t they?
So I propose we have a KAL with my first shawl – Riparian
It will be hosted on Ravelry in this thread. Everybody’s welcome!

Zima odchodzi  – ja przynajmniej tak czuję, więc czapy i kominy lada moment pochowamy do szaf, ale za to proponuję nadal dziergać chusty. A jak dziergać to może razem? 
Postanowiłam zorganizować swój pierwszy KAL z Riparianem na Ravelry.  Zobaczymy co z tego wyjdzie. Wszystkich chętnych zapraszam do wątku na Rav.

And a pic, as I don’t like photoless entries :-)
I żeby nie było bez zdjęć :-)

2 meters! / 2 metry!