Archiwa tagu: Szal Summit

7. dzień – Czapka krasnalka

Dla Jerzyka

Skończyłam czapeczki dla bliźniaków. I nawet dałam radę spisać wzór. Nie jest to nic szczególnego, tym bardziej, że nie miałam weny do liczenia oczek na czoło i kark tak, aby czapę dziergać w górę. No i absolutnie odpadało dzierganie na okrągło :-)

I Hani :-)

Zatem oto prosty opis

Planuję go wrzucić jeszcze na Ravelry po angielsku, ale to pewnie potrwa. Raz, że muszę znaleźć chwilę na naskrobanie go po ichniemu; dwa, że jakieś bzdury non stop na Ravelry klikam i nijak nie daję rady PDF’a tam dodać. Może jutro na spokojnie to zrobię.

Na koniec ostatnia fotka kolejnego Summita, co razem z beretem Nepal pojechał do Czarloty. A na drutach pojawił się kolejny :-P

Wyliczanka

Po pierwsze…

...praktycznie skończony. Jeszcze pasek czerwony, a na fioletowym kończę szal. No i blokowanie, i będzie mógł lecieć do nowej właścicielki.

Po drugie…

...jestem paskudnie niecierpliwa i pokaże chociaż czapeczkę. W tej chwili dalej dzierga się szalik, a rękawiczki czekają w kolejce. Wzór bardzo prosty, włóczka mimo, że akryl też przyjemna, no i pięknie w czapeczce czoło zakryte, a o to chodziło.

Po trzecie…

... właściwie chciałam tylko pokazać, jak intensywnie Synek studiuje ulotki z Lidla :-)

Summit summita pogania

Dziergam szybko, aż ręce zagrzewają się do czerwoności. Jeden summit ma się ku końcowi, a tu się okazuje, że i drugi w kolejce czeka. Najprawdopodobniej szybko się nie uwolnię od tego wzoru. Ech… Poza tym wreszcie skończyłam czapeczkę dla Synka, na którą czaiłam się chyba z miesiąc (ale pokażę całość, czyli jak skończę jeszcze szalik i rękawiczki do niej).

Czy on przypadkiem sobie za dużo nie pozwala? ;-P

Małż zrobił sobie dzisiaj wagary, ale niedziela będzie już tylko w dwójkę z naszym Perszingiem. Matko, jak Synek się szybko przemieszcza! Góra, dół, przy kanapie, pod ławą, z Lokim, w zabawkach, tylko oczu z tyłu głowy brakuje. I przy tym tak cudnie się śmieje i marszczy nosek ;-)