Niedziela

…piękna pogoda, Chłop w domu, więc to była tylko kwestia czasu kiedy znowu zawitamy do Ciechocinka :-)

A skoro byliśmy w terenie, to i okazja się nadarzyła do sfotografowania kolejnej czapy dla Agi. Czapa to wzorek znany i akurat przeze mnie bardzo lubiany. No i do tego moja ukochana bawełna czyli Alize Bella batikowa, tym razem mocno pastelowa.

Czapa nie była planowana, ale ktoś w domu zapodział różową (zapewne podłogowce! bo to one zawsze wszystko zabierają i chowają :-) i zamiast tracić czas na szukanie i wkurzanie się, wyjęłam szydełko i motek z kartonu i odkopałam ten wzór:

Jestem całkiem zadowolona, choć wycięłam z tego batiku biały. Młoda chyba też, bo po robieniu fotek wcześniej w domu, zalała się łzami, że okropna mama zabrała czapę :-) Ja wiem, że tak brzydko się z takiego czegoś cieszyć, ale muszę przyznać, że to chyba najpiękniejszy komplement jaki „usłyszałam” odnośnie moich robótek :-D

Lampka

Przeglądałam dzisiaj szkice postów i kurczę trochę mi się ich nazbierało. Pora zatem na zmniejszenie ich ilości. :-)

Jak lampka wygląda każdy widzi…

a docelowo ma wyglądać tak…

Zaczęłam ją już dosyć dawno temu i jestem w połowie ozdabiania. Póki co mi się nie spieszy, bo Dziecko nr 2 nadal anektuje nasz pokój, lecz chciałabym skończyć ją jakoś niedługo, by mogła ozdobić pokój dzieciaków. Jeszcze w tym roku na pewno :-)

No i poza tym jedno z moich postanowień (choć może lepiej napiszę planów) na 2013 to się odwłóczkować i te kwiatki mają mi pożreć złogi bawełniane.

Agnieszkowy Kocyk cz. 5

Tsjaaa, nadejszła wiekopomna chwila, czyli ostatnia część instrukcji :-)

Dzisiaj na tapecie mamy bordiurę. Nie ważne, którą wersję ściegu szydełkowaliście, jest ona taka sama. Wzór na bordiurę został zainspirowany kocykami Aga-cki, która dla mnie jest absolutnym geniuszem kocykowym :-) Gapiłam się na jej fotki i gapiłam, i chyba wydumałam, jak powinno wszystko być wykonane. No może nie wszystko, ale przynajmniej część. To co, lecimy z koksem?

1. Zaczynamy naszą bordiurę od któregoś rogu – wedle uznania. Pierwszy rząd polega na obrobieniu wszystkiego naokoło półsłupkami. Tam, gdzie będą rogi stawiamy 2 półsłupki, tak by się nic nie wyginało i nie naciągało, żeby choć trochę kanciasty kształt koca utrzymać. Każdy rząd będziemy kończyć oczkiem ścisłym, by było w miarę równo.

2. Kolejny rząd półsłupków przed nami. Tym razem na rogach dajemy 2 razy po 2 półsłupki.

3. Jeszcze jeden (jak w pkt. 2.)

4. I jeszcze jeden.

5. No to teraz zaczynamy rząd półsłupków reliefowych (chyba tak się nazywają). Wykonuje się je tak jak zwykłe półsłupki, lecz wbijamy się w tył oczka i przebijamy z przodu pod oczkiem. Najlepiej widać to na fotkach (chyba – starałam się zrobić to jak najdokładniej).

Wbijamy się w tył, pod oczkiem.

Teraz wbijamy szydełko od przodu, też pod oczkiem.

Łapiemy nić szydełkiem i przeciągamy.

Znowu łapiemy nić i przeciągamy.

Voilà. Jedno oczko jest. Teraz będziemy się wbijać od tyłu cały czas. Pilnujcie jedynie by było to w oczkach dokładnie obok siebie, bardzo łatwo je ominąć.

6. Robimy cały rząd oczek reliefowych. Spójrzcie jaka piękna krawędź wychodzi.

Gdybym robiła kocyk dla chłopca, to skończyłabym w tym momencie. Zakończyłabym oczkiem ścisłym, pochowałabym nitki, zblokowałabym i już. Dla dziewczynki natomiast zrobiłabym jeszcze jeden rząd.

7. Rząd falbanek lub wachlarzyków. Kończymy poprzedni o. ścisłym, omijamy 2 oczka i stawiamy 5 słupków z 3. oczku. Omijamy 2 oczka i robimy o. ścisłe w 3. oczku. Omijamy dwa i wachlarzyk…itd…itd.

Kiedy dojdziemy do rogów, to musimy nieco zmodyfikować wielkość wachlarzyków lub odległość między nimi. Nikt i tak nie będzie liczył ile oczek ma bordiura, więc improwizujemy – albo omijamy tylko 1 oczko między wachlarzykami, albo robimy 6 słupków. Nie martwcie się tego i tak nie będzie widać. Ale będzie widać jak będzie za ciasno, bo rogi się zrolują.

8. Bardzo możliwe, że na koniec nie będziecie mieć idealnej ilości oczek potrzebnej do idealnego wachlarzyka. Mi, na przykład, zostały 4 oczka.

Co zrobiłam? Ominęłam tylko jedno oczko i zmniejszyłam wachlarzyk do 4 słupków. Mieści się? Mieści! A żeby ktoś to zauważył to muszę paluchem pokazać, więc jest git.

Zamykam oczkiem ścisłym, chowam nitki, blokuję i cieszę się, że Dzi śpi pod kocykiem MADE BY MAMA :-)

To tyle ode mnie :-)
Całość wzoru do druku (ale po angielsku!) można ściągnąć z Ravelry.
Dla ciekawskich powiem, że tak, ten dzidziuś na fotkach to moja młodsza Dzi :-)

Nie będę smęcić o prawach autorskich. Sami wiecie, jak powinno być. Po prostu szanujcie pracę innych, a sami będziecie szanowani. Buźka, i do następnego razu!